Samarkand, Uzbekistan
21 do 29 wrzesnia
Mój plan to Samarkanda, Buchara i Khiva.
lot z UK to na ten moment około £500
Lot do Samarkandy z Turkish Airline
Będę leciał z UK, prawdopodobnie z Heathrow, Gatwick albo Manchester.
Z Tashkientu do Samarkandy:
[ Uzbekistan 🇺🇿 - pociągiem do Samarkandy 🚂]
Przejazd z lotniska na południowy dworzec 🚉 kolejowy nie zajmuje dużo czasu. Może ze 20 min. Sporo więcej zajęło mi oczekiwanie na autobus jadący w przeciwnym kierunku 🤣🤣🤣
Stojący na przystanku najwyraźniej nie byli tutejsi bo podobnie jak ja myśleli, że nr 40 podjeżdża tutaj niezależnie od kierunku.
Kiedy w końcu zajechał, kierowca oznajmił, że to jednak nie tutaj i za darmo podwiózł mnie kawałek na główną ulicę skąd mogłem złapać właściwy autobus.
Przy okazji przydatne info.
Autobusy w Taszkencie obsługują karty zbliżeniowe Visa/Mastercard. Można też płacić konduktorce. Koszt przejazdu to 1700 kartą lub 2000 w gotówce bo pani nie wydaje reszty. W autobusie była też reklama, że teraz płacąc MasterCard przejazd jest za 1000. Nie sprawdziłem bo robiłem tylko jeden przejazd i akurat płaciłem gotówką 💵.
Wróćmy jednak do pociągu 🚊
Do Samarkandy można dojechać 2 rodzajami pociągów - szybkim w ca 2:15h z dworca w centrum albo zwykłym „ekspresem” z dworca południowego w ca. 4:15h.
Szybkim jechałem w zeszłym roku - klimat z jak w pendolino 🚅- polecam.
Ja wybrałem ten wolniejszy bo w środku dnia akurat tylko ten był dostępny.
Bilety można kupić online - lepiej z wyprzedzeniem choć i na ostatnią chwilę jak widać coś się znajdzie (raczej poza sezonem). Ceny w zależności od klasy i rodzaju pociągu są z przedziału około 30-80PLN.
Dworzec - to jest w całym postsowieckim świecie instytucja. Zawsze ogromne, z rozmachem, wyszorowane i błyszczące. W niektórych krajach kapiące zlotem itp.
W Uzbekistanie przeszły jakiś czas temu gruntowną renowację - wyglądają w miarę nowocześnie. Niestety w tym klimacie zimową porą trudno ogrzać taką kubaturę więc było jak to się mówi „zimno jak w psiarni”.
Na szczęście nabyłem w dworcowym barze kapuczinę typu 3w1 i dotrwałem do momentu przyjazdu składu.
W pociągu.
Każdy wagon ma swojego konduktora, który wpuszcza do przedziału a po odjeździe pociągu ponownie sprawdza bilety (w niektórych krajach konfiskując je na czas przejazdu), roznosi pościel jeżeli trasa jest nocna. Można także u niego wypożyczyć „stakancik” czyli szklankę w typowej pozłacanej oprawce…
A propos herbaty to najważniejszy w przedziale jest samowar na „kipitok” czyli wrzątek. W nowych wagonach jest elektryczny ale klimat mają te opalane węglem - jak w tym przypadku.
Kibel 🚽- w tym był czysty ale wieczorami i rankiem służy także jako łazienka do mycia to zwykle po nocy wygląda gorzej. Co ciekawe nie ma tu opcji kucanej a takie też bywają.
Przedział.
Mój to typowa „plackarta” czyli otwarty 6-miejscowy przedział.
Jak widać tuż po starcie niektórzy instalowali sobie przepierzenia dla uzyskania choćby namiastki prywatności.
Wybór miejsca.
To już kwestia indywidualna. Z zasady najgorsze są te przy ścianie wzdłuż wagonu - wąskie i ciągle ktoś się o nas ociera.
Pozostałe 4 są lepsze bo więcej spokoju ale te dolne trzeba w ciągu dnia dzielić z tymi z górnego łóżka bo zejdą na dzień napewno.
Dojechaliśmy. Dalej już tylko taksówką do hotelu